Programista PHP | Aplikacje PHP | Pozycjoner

Koncert U2 w Polsce - relacja z wyjazdu

- 2009-08-16 12:35:09

Koncert odbył się 6 sierpnia, czas więc przedstawić mój punkt widzenia na to wydarzenie. Relacja jest oczywiście całkowicie subiektywna. Pragnę też na wstępnie zaznaczyć, że nie jestem ogromnym fanem grupy U2, nie znam Ich utworów na pamięć, nie słucham Ich muzyki codziennie. Dlaczego więc wybrałem się na ten koncert? Żeby zobaczyć to, co było zapowiadane - duży show audiowizualny, scena, która nigdy wcześniej nie miała do siebie podobnych. No i oczywiście, że muzyka, bo przecież U2 to muzyka nie byle jaka (choć ostatnia płyta moim zdaniem niestety dużym muzycznym wydarzeniem nie jest).

Wyjechaliśmy razem (Pozdrawiam towarzyszy podróży: Mikołaja, Magdę, Mateusza i Adama!) z Poznania o 7 rano. Wcześniejszy dojazd na miejsce miał nam pozwolić zaparkować w spokoju samochód i 'ogarnąć się' przed koncertem. Przejazd odbył się bez najmniejszych kłopotów. Już po drodze widać było ludzi zmierzających w kierunku Katowic. Na trasie A4, od Wrocławia, mijaliśmy samochody jadące w tym samym celu co my. Wiele z samochodów było oznakowane wklejkami z nazwą zespołu itp. Nie często na polskich drogach panuje życzliwość, tego dnia jednak było inaczej. Wszyscy jadący na koncert pozdrawiali się na wzajem, migali sobie światłami. Sam przejazd przez Katowice i Chorzów też minął nadspodziewanie szybko. Znaleziony parking, choć względnie daleko od stadionu (niecała godzinka spaceru) był, jak się okazało w nocy, dobrym rozwiązaniem.

Na szczęście bardzo dopisała pogoda - burzowa klątwa z innych chorzowskich koncertów (m.in. Genesis, RHChP, no i poprzedni występ U2) w tym przypadku nie zadziałała.

Gdy dotarliśmy pod bramy wejściowe Stadionu było już tam dużo ludzi. Wszyscy czekali na godzinę 17:00 kiedy to miały zostać otwarte bramy wejściowe. Tak też się stało. Tutaj trzeba powiedzieć szczerze - była to najgorsza część całego przedsięwzięcia. Osoby robiące korytarze z metalowych barierek chyba nie miały piątej klepki (powinienem użyć o wiele bardziej dosadnych słów). Barierki nakazywały ludziom co chwilę skręcać (właściwie to zawracać); chwiały się, omalże przewracały na ludzi stojących między nimi. Aż cud, że nikomu nie stało się nic złego, bo o wypadek nie było trudno. Zwłaszcza, że na ziemi leżały szklane i plastikowe butelki, jedzenie... nawet karimaty, materace!

Gdy już przeszliśmy z biletami przez bramki trafiliśmy na płytę stadionu - o dziwo jeszcze nie zapełnioną. Tak więc każdy kupił sobie coś do picia i udaliśmy się zająć miejsca. Praktycznie bez szukania ustawiliśmy się z przodu sceny, około 15 metrów od barierek okalających ring sceny i 'Red Zone'. Pozostało już tylko czekać na wydarzenie wieczoru - koncert(y). Gdy tuż przed występem supportu wszyscy wstali z płyty zbliżyliśmy się jeszcze kolejne kilka metrów.

Jak wiadomo przed każdą gwiazdą wieczoru na scenie występuje support. Supportem U2 podczas tego fragmentu trasy koncertowej był irlandzki zespół Snow Patrol. Grupa nie jest powszechnie znana w Polsce ale ich muzyka została przyjęta z dużą uwagą i radością. Mimo, że byli oni tylko supportem dali dobry występ. Ich zaangażowanie i muzyka zostały bardzo pozytywnie przyjęte przez niepełną jeszcze widownię. Jak po występie powiedział wokalista Snow Patrol - Gary Lightbody - byliśmy najlepszą publicznością, widownią, która przyjęła Ich nie jako support ale jako wykonawców wieczoru. Lista wykonanych utworów prezentuje się następująco:

  1. If There's A Rocket Tie Me To It
  2. Chocolate
  3. Hands Open
  4. Shut Your Eyes
  5. Run
  6. Chasing Cars
  7. Crack The Shutters
  8. Open Your Eyes
  9. You're All I Have

Ich występ trwał trochę ponad godzinę i skończył się około 20:20. Pozostało już tylko czekać na godzinę 21, kiedy to na scenę miało  wyjść U2.

Prawie jak w zegarku, o godzinie 21 na zgasły wszystkie światła 'stadionowe' a scena pierwszy raz tego dnia pokazała przysłowiowego pazura. Rozbłysły reflektory wskazując drogę wchodzącym na scenę Bono, The Edge, Adamowi i Larremu. Nie minęła minuta gdy wśród powitalnych okrzyków i oklasków U2 zaczęli występ.

Zaczęli występ na całego, bez oszczędzania się. Widać było, że na serio potraktowali fakt, że są w Polsce. Od pierwszych taktów Breathe można było dostrzec jaki potencjał ma scena. Kolorowe światła, ekran pokazujący co dzieje się na scenie. No i niesamowita atmosfera na dole, wokoło sceny. Muszę szczerze przyznać, że nie spodziewałem się i nie byłem gotowy na taką reakcję. No ale w końcu obecność w kotle zobowiązuje do zabawy - nie miałem nic przeciw ;)

Get On Your Boots - kawałek, który na na płycie nie zachwyca. Podczas koncertu jednak dostał niesamowitego kopa. Sprawił, że zabawa rozpoczęła się na dobre, na ponad 100%.

Pierwszy z fantastycznych momentów koncertu - New Year's Day i flaga Polski na całym stadionie. Nie ma słów by opisać to wydarzenie, tam trzeba po prostu być i poczuć to co dzieje się wtedy na scenie i widowni. Podczas piosenki Bono na scenie, w widocznym dla wszystkich miejscu wiesza przekazaną z widowni flagę Solidarności. Bono tak wzruszony tym co dzieje się wokoło niego, że łamię Mu się głos, na końcu piosenki kłania się widowni, klęka na scenie.

Kolejny kawałek i kolejny raz Bono zaskoczony Naszą reakcją. Gdy zaczyna śpiewać I Still Haven't Found What I'm Looking For wszyscy dołączają, cała widownia śpiewa razem. Śpiewamy tak głośno i wyraźnie, że Bono przestaje śpiewać zwrotkę i refren. Pozwala nam na chwilę być w centrum uwagi. Na końcu kolejna niespodzianka - Bono zaczyna śpiewać fragment Stand By Me. Oczywiście cała widownia śpiewa razem z nimi.

Kolejny utwór - Stuck In A Moment You Can't Get Out Of i kolejna niespodzianka! Urodziny The Edge'a. Na scenie pojawia się szampan, wszyscy śpiewają '100 lat' i 'Happy Birthday'.

I'll Go Crazy If I Don't Go Crazy Tonight - Na płycie utwór ledwie średni ale na scenie wykonany jako remix. Show całej Czwórki. Spacerujący po pierścieniu wokoło sceny The Edge, Larry i Adam z instrumentami tworzą niesamowitą zabawę. Na ich twarzach widać uśmiech.

Kolejne kawałki równie udane, zabawa trwa. Podczas końcówki Where The Streets Have No Name Bono zauważa, że nad stadionem widać księżyc w pełni. Przed kolejnym utworem - One - prosi wszystkich o wyjęcie telefonów komórkowych i stworzenie drogi mlecznej. Jest tak zachwycony widokiem, że prosi by całkowicie wygasić scenę. Widok niesamowity - Księżyc świecący na niebie i tysiące gwiazd na trybunach.

Potem 3 ostatnie kawałki - bisy. Ultra Violet wykonany w przedziwnej dla mnie aranżacji scenicznej. Wyciemniona scena, uruchomione maszyny do robienia dymu... Na scenie pojawia się Bono ubrany w kurtkę z umieszonymi na rękawach i korpusie znacznikami laserowymi. Nie widać Jego samego, widać za to niesamowity show świateł stworzony przez Jego ruchy. Kolejny pomysł, który przyszedł im do głowy.

Ostatni utwór to Moment of Surrender, który został zadedykowany przez Bono Janowi Pawłowi II.

Oto pełna lista utworów wykonanych przez U2 podczas koncertu w Chorzowie:

  1. Breathe
  2. No Line On The Horizon
  3. Get On Your Boots
  4. Magnificent
  5. Beautiful Day / Blackbird (snippet)
  6. Elevation
  7. New Year's Day
  8. I Still Haven't Found What I'm Looking For / Stand By Me (snippet)
  9. Stuck In A Moment You Can't Get Out Of
  10. Happy Birthday
  11. Unknown Caller
  12. The Unforgettable Fire
  13. City Of Blinding Lights / Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band (snippet)
  14. Birthday (snippet) / Vertigo
  15. I'll Go Crazy If I Don't Go Crazy Tonight / Two Tribes (snippet)
  16. Sunday Bloody Sunday / Rock The Casbah (snippet)
  17. Pride (In The Name Of Love)
  18. MLK
  19. Walk On / You'll Never Walk Alone (snippet)
  20. Where The Streets Have No Name
  21. One
  22. Ultra Violet (Light My Way)
  23. With Or Without You
  24. Moment of Surrender

I tak w niesamowicie szybkim tempie minęły 2 godziny. Po koncercie pozostały tylko pozytywne wspomnienia, przemyślenia i... szum w uszach.

Po opuszczeniu stadionu czekał nas jeszcze spacer powrotny do samochodu. Po drodze mijaliśmy samochody, które starały się wyjechać spod stadionu. Samochodów zaparkowanych dalej od stadionu było jednak tyle, że długo musieli czekać aż przyszła na nich pora. Nam udało się przejść przez park i od razu mogliśmy wyjechać na miasto. Tak więc nigdy nie należy parkować samochodów blisko miejsca koncertu. No chyba, że ma się sporo czasu na czekanie w aucie ;)

My współczując kierowcom stojącym w kolejce mijaliśmy je dochodząc do parkingu. Po kilku minutach na przepakowanie wyjechaliśmy przenocować do Tych. Pół godziny jazdy i byliśmy na miejscu. Ładne, czyste pokoje... nie grało to jednak żadnej roli. Około 14 godzin na nogach dało nam w kość. Było przed 3 w nocy kiedy zmęczeni usnęliśmy.

Kolejny dzień zaczęliśmy od wspólnej herbatki i wspominaniu wczorajszego wydarzenia. Potem wymeldowanie, wizyta w Katowicach na śniadanku i powrót do domów. Wieczorem byliśmy z powrotem w Poznaniu.

Co mogę powiedzieć o koncercie jako całości? U2 wraz z architektami sceny, reżyserami i całą ekipą techniczną przygotowali show, który będzie wspominany przez lata. Każdy element koncertu - scena, światła, muzyka, wykonanie sprawiają, że koncert ten będzie na pewno w Polsce koncertem roku.

Trema jaka na nich ciążyła przed występem w Polsce dała o sobie znać. Każdy z Czwórki popełnił podczas koncertu błędy. Nikt jednak nie będzie o nich długo pamiętał. Liczy się to co sprawiło, że koncert ten zarówno dla widowni jak i dla U2 był nocą, która na zawsze pozostanie w pamięci. Bono niejednokrotnie dawał do zrozumienia, że występ w Chorzowie jest dla nich wyjątkowy, inny niż pozostałe koncerty. Próbował nawet mówić po polsku pytając często "Jak się bawicie?". Odpowiedź oczywiście mogła być tylko jedna.

Nie ma słów, które potrafią w pełni przedstawić to, co działo się podczas koncertu. Trzeba tam po prostu być. Pozostaje więc czekać na kolejną trasę koncertową. Nie wątpię, że nie zawitają do Polski. Na pewno przyjadą wystąpić przed polską niesamowitą publicznością.

« Koncert Claptona i Winwooda w BerlinieKoncert U2 w Polsce już niedługo »